Dawno, dawno temu... Brzmi zupełnie tak, jakbym zaczynała bajkę. Poniekąd jest to racja. Mogę nazwać to bajką. Tak dawno, że nie pamiętam dokładnie kiedy, ale był to 2012 rok, stworzyłam pierwszego bloga, na którym umieszczałam kolejne części moich historii związanych z One Direction.
Dlaczego bajka? Doczekałam się wielu tysięcy odwiedzin - ponad stu, kilku tysięcy komentarzy, poznałam wiele osób, z którymi utrzymuję kontakt do dzisiaj.
Jeszcze wcześniej, co jednak jest w tej sytuacji ważniejsze, poznałam moją inspirację. Inaczej mówiąc, stałam się wierną i oddaną fanką Zayna, Nialla, Liama, Louisa i Harry'ego. Tak, wiem, że od tego czasu sporo się zmieniło. Chociażby skład zespołu. Nigdy nie sądziłam, że to napiszę, że o tym pomyślę. Jeśli miałoby się coś skończyć to cały zespół jednego dnia. Nie przypuszczałam, że któryś z Nich odejdzie pierwszy. Jednak moja opinia, ubolewanie, pustka nie mają tutaj za wiele do gadania. Nie po to tu jestem.
Duszę w pliku ponad sto stron nowej historii. I to nie jest jej koniec. Pokochałam ją, poświeciłam jej wiele czasu - a to rok, kiedy przystępuję do matury, więc moja decyzja była ryzykowna i mało dojrzała. Mimo to, mam świadomość jej nieperfekcyjności, pewnie też błędów, nieścisłości. Jestem też świadoma tego, że może komuś się spodoba? Dlaczego nie. Jestem nie tylko jedną z fanek, jestem jedną z Was. Pewnie kręcą nas podobne rzeczy, irytują te same zachowania, nasze marzenia zbiegają się w pewnych momentach.
Dlatego zdobywam się teraz na odwagę - uwierzcie, po długiej przerwie jest to trudne. Napisałam historię, a właściwie nadal ją piszę, z Harrym w roli głównej. Nie potrafię odpowiedzieć dlaczego On i dlaczego to kolejny raz, kiedy odwołuję się do Niego lub do Zayna. Mimo wszystko, proszę o bycie ze mną jak długo wytrzymacie. Chociażby tylko do tego momentu...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz